Otoczka: Co
pewien czas szukam zespołu z dziewczyną na wokalu. Albo całego żeńskiego
zespołu. Na Guitar Force trafiłem chyba przypadkiem podczas szukania dalszych
losów byłych członków rzeszowskiego MonstruM - Habka i Ślimaka. I okazało się,
że mają na wokalu dziewczynę. I drugą na drugim wokalu. I do tego skrzypce...
Czego chcieć więcej? Wyszukałem ich stronę (wówczas słabo rozwiniętą), potem
ich facebookowy profil i jakieś kawałki chyba na youtube. I zaskoczyło. Tak
bardzo, że zamówiłem płytkę. Bo lubię wspierać dobre, polskie zespoły.
Muzyka: byłem już
po romansie z Exsilium, ale tu podejście do współpracy skrzypiec z metalowymi
gitarami jest zupełnie inne. Instrumenty ciekawie współbrzmią, czasem trzeba
się skrzypiec dosłuchiwać, czasem są na pierwszym planie. Jest ok. Tu
doświadczenie (Habkowe) i młodość dzieciaków z Trioli doskonale się uzupełniają.
Jest żywo, czasem mocno młodzieżowo. I dobrze, bo o to w tej muzyce powinno
chodzić. Korzenie gitarzysty według mnie słychać najbardziej w pierwszym -
tytułowym kawałku, Do przodu. Te pierdzielnięcia na początku kojarzą mi się z
jego stylem dobrze znanym z MonstruM. W pozostałych utworach już tego tak nie
czuję. Ciekawy jest kawałek Nowa ja,
muzycznie zakręcony, z duża
ilością skrzypiec, klawiszy i bębnów w refrenach.
Wokal: a
właściwie dwugłos. Młode, dziewczęce głosy czasem też potrafią nieźle przyłoić.
I dobrze. Czasem współgrają, czasem się uzupełniają, choć są łatwo
rozróżnialne. Jedno jest pewne - zatrudnienie dwóch wokalistek było trafionym
pomysłem, dziewczyny są świetne, choć w chwili obecnej jedna z nich już nie
jest w zespole (skrzypaczka o 'drobniejszym'
głosie). Dodatkowym atutem jest świetna artykulacja, dzięki czemu nie
trzeba się domyślać tekstów i można się obyć nawet bez książeczki z tekstami.
Tu duży plus dla wokalistek ode mnie :)
Teksty: określiłbym
je słowem, które często się przewija w tej recce - młodzieżowe. Fajne, czasem
zmuszają do przemyślenia pewnych spraw, czasem dają pozytywnego kopa (Do
przodu, żywiołowe Przeznaczenie). Ogólnie jestem zadziwiony ich jakością. Mam
nadzieję, że usłyszę jeszcze niejeden równie dobry kawałek w wykonaniu Guitar
Force, co na tym debiutanckim krążku.
Wydanie:
tradycyjnie własnym sumptem, ale całkiem ładnie. Płytka znajduje się w
normalnym pudełku cd. Oprócz niej samej mamy porządnie wydrukowaną okładkę... i
tyle. Książeczki z tekstami zabrakło, ale to chyba już taka moda ;) Znalazły się
tu tylko podziękowania i informacje na temat nagrywania krążka. Mało, ale
wystarczająco, ze względów na świetną artykulację tekstów, o czym pisałem
wyżej. Płytka z pełnym nadrukiem, czyli 'na bogato' ;)
Całość: jak na
debiut dzieciaki z Habkiem zasłużyły na bardzo dobra ocenę. Do tego niski koszt
płytki - nic tylko zamawiać i słuchać. A słuchać można godzinami. Do przodu Guitar Force to naprawdę solidny
materiał i w moim odtwarzaczu często gościł i nadal tam gości, nie tylko przy
okazji tej recki ;) Znaczy się polecam każdemu szukającemu dobrego zespołu z
Polski z kobiecym wokalem.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz