Jakiś czas temu czytałem sporo o nowych pomysłach konstruktorów komputerów. Wtedy uderzyła mnie jedna myśl - konstruktorzy i ich pomysły zatoczyły wielkie koło. Trzeba było około trzydziestu lat, aby historia budowy tego sprzętu znów znalazła się w tym samym miejscu.
Ja pamiętam. W tamtych czasach (lata 80 i początek 90) komputer był dla mnie tylko i wyłącznie marzeniem. To u kolegów widywałem różne Spectrumy czy inne Atarynki. Czasem Amigi. Ale to właśnie Spectrum rozpoczął wg mnie taka naprawdę bój o użytkownika domowego. Mikrokomputery, jak wtedy się je nazywało, zdobyły szturmem rynek komputerów domowych. Jeszcze przez długie lata nikt nie miał w domu PeCeta - czyli tego 'prawdziwego z nazwy' komputera osobistego.
Pomysł był prosty - kupujemy małą maszynkę, w której mamy zintegrowany na jednej płycie procesor, procesory graficzny oraz muzyczny. A to wszystko wmontowane jest pod klawiaturę. Całość podłączamy do zwykłego telewizora, jako urządzenia wyjściowego, oraz do magnetofonu - jako standardowego urządzenia wejścia(choć także i wyjścia, kiedy zapisywało się na kasecie własne programy). Proste i nieskomplikowane.
Przez kolejne dwa dziesięciolecia (licząc od początku lat 90 do dnia dzisiejszego) blaszaki zaczęły opanowywać gospodarstwa domowe. Niby nic w tym dziwnego - postęp techniki i malejące ceny sprzętu produkowanego przez wielu dostawców przyczyniły się do takiego obrotu spraw.
I oto nadszedł rok 2009. Na targach elektronicznych firma ASUS zaprezentowała swój 'całkowicie innowacyjny' koncept komputera w... klawiaturze :-] Całość została nazwana równie 'innowacyjnie' - ASUS Eee Keyboard. Na czym to polega? W środku klawiatury zainstalowano... procesor, procesory graficzny oraz muzyczny - teraz nazywane 'kartami graficzną oraz muzyczną', z tym, że nie są to już karty, a jedynie chipy umieszczone na płycie głównej. Podłączamy to do monitora, a jako pamięć przenośną mamy... pendrive'a. Jakie czasy, takie obyczaje :-] Zamiast kaset mamy pojemne pamięci przenośne, a zamiast telewizora - monitor, choć niektóre z nowych telewizorów LCD mają tryb pracy monitora. Co się zatem zmieniło?
Technologia. Otóż teraźniejsze procesory tylko z pozoru są słabsze - cyfrowo na pewno. Dawniej montowane były popularne procesory 3MHz oraz większe, teraz są to... 1,6GHz. Zatem cyferki są z pozoru mniejsze, ale już literki po nich informują o około 1000 krotnym skoku. I jeszcze jedna nowość - w środku mamy dysk twardy ok. 16 GB na kości SSD.
Zatem zatoczyliśmy koło, ale wróciliśmy do punktu wyjścia z technologiami, które jeszcze 30 lat temu były nie do wyobrażenia. Ale to nie koniec...
I znów napiszę - ja pamiętam. Uruchamiając wspomnianego już Spectruma czekałeś dosłownie chwilę, aby komputerek wyczyścił ekran i swoją pamięć RAM. W pamięci ROM znajdował się interpreter języka Basic. To wystarczało Ci do podjęcia pracy z Twoim komputerem. Mogłeś programować, albo wydając komendy uruchomić zapisane na kasetach programy. Jasne, samo wczytanie programu czy gry trwało strasznie długo, ale system miałeś gotowy już w kilka sekund po włączeniu komputera.
Wspomniana już powyżej forma ASUS znów zerknęła wstecz. I od roku na rynku święci tryumfy tzw Express Gate. Pomysł prosty - w pamięci ROM umieścić małe jądro linuksa, w którym odpalonych może być kilka podstawowych programów - m.in. skype lub przeglądarka internetowa. Mała rzecz a cieszy, bo jeżeli chcesz tylko sprawdzić pocztę via www, to nie musisz czekać na start zwykłego systemu operacyjnego wraz ze wszystkimi jego, niepotrzebnymi Ci w tej chwili, składnikami, a jedynie otwierasz przeglądarkę i... już.
Szalone pomysły rodem z lat 80 powracają w wielkim stylu. Czy cofamy się w rozwoju? Nie, wg mnie tylko wróciliśmy na chwilę, aby zabrać stare, dobre pomysły, a dzięki nowoczesnym technologiom tchnięte w nie zostało 'nowe życie'. Lepsze, bo szybsze. A w obecnych czasach to czego najbardziej nam brakuje to... czas.
Będę dalej obserwował poczynania firmy ASUS, bo idzie w dobrą stronę - jest mądrzejsza mądrością czasów, które już minęły i nie zapomina o dziedzictwie myśli technicznej, która mimo swej prostoty ma dużo do zaoferowania. Szczególnie, gdy tę pozorną prostotę połączy się z możliwościami, których wcześniej po prostu nie było...
***
Czy pamiętasz czasy, kiedy komputery osobiste były wielkości klawiatury???
***
Ja pamiętam. W tamtych czasach (lata 80 i początek 90) komputer był dla mnie tylko i wyłącznie marzeniem. To u kolegów widywałem różne Spectrumy czy inne Atarynki. Czasem Amigi. Ale to właśnie Spectrum rozpoczął wg mnie taka naprawdę bój o użytkownika domowego. Mikrokomputery, jak wtedy się je nazywało, zdobyły szturmem rynek komputerów domowych. Jeszcze przez długie lata nikt nie miał w domu PeCeta - czyli tego 'prawdziwego z nazwy' komputera osobistego.
Pomysł był prosty - kupujemy małą maszynkę, w której mamy zintegrowany na jednej płycie procesor, procesory graficzny oraz muzyczny. A to wszystko wmontowane jest pod klawiaturę. Całość podłączamy do zwykłego telewizora, jako urządzenia wyjściowego, oraz do magnetofonu - jako standardowego urządzenia wejścia(choć także i wyjścia, kiedy zapisywało się na kasecie własne programy). Proste i nieskomplikowane.
Przez kolejne dwa dziesięciolecia (licząc od początku lat 90 do dnia dzisiejszego) blaszaki zaczęły opanowywać gospodarstwa domowe. Niby nic w tym dziwnego - postęp techniki i malejące ceny sprzętu produkowanego przez wielu dostawców przyczyniły się do takiego obrotu spraw.
I oto nadszedł rok 2009. Na targach elektronicznych firma ASUS zaprezentowała swój 'całkowicie innowacyjny' koncept komputera w... klawiaturze :-] Całość została nazwana równie 'innowacyjnie' - ASUS Eee Keyboard. Na czym to polega? W środku klawiatury zainstalowano... procesor, procesory graficzny oraz muzyczny - teraz nazywane 'kartami graficzną oraz muzyczną', z tym, że nie są to już karty, a jedynie chipy umieszczone na płycie głównej. Podłączamy to do monitora, a jako pamięć przenośną mamy... pendrive'a. Jakie czasy, takie obyczaje :-] Zamiast kaset mamy pojemne pamięci przenośne, a zamiast telewizora - monitor, choć niektóre z nowych telewizorów LCD mają tryb pracy monitora. Co się zatem zmieniło?
Technologia. Otóż teraźniejsze procesory tylko z pozoru są słabsze - cyfrowo na pewno. Dawniej montowane były popularne procesory 3MHz oraz większe, teraz są to... 1,6GHz. Zatem cyferki są z pozoru mniejsze, ale już literki po nich informują o około 1000 krotnym skoku. I jeszcze jedna nowość - w środku mamy dysk twardy ok. 16 GB na kości SSD.
Zatem zatoczyliśmy koło, ale wróciliśmy do punktu wyjścia z technologiami, które jeszcze 30 lat temu były nie do wyobrażenia. Ale to nie koniec...
***
Czy pamiętasz czasy, kiedy uruchamiając komputer miałeś go gotowego do pracy w kilka sekund?
***
I znów napiszę - ja pamiętam. Uruchamiając wspomnianego już Spectruma czekałeś dosłownie chwilę, aby komputerek wyczyścił ekran i swoją pamięć RAM. W pamięci ROM znajdował się interpreter języka Basic. To wystarczało Ci do podjęcia pracy z Twoim komputerem. Mogłeś programować, albo wydając komendy uruchomić zapisane na kasetach programy. Jasne, samo wczytanie programu czy gry trwało strasznie długo, ale system miałeś gotowy już w kilka sekund po włączeniu komputera.
Wspomniana już powyżej forma ASUS znów zerknęła wstecz. I od roku na rynku święci tryumfy tzw Express Gate. Pomysł prosty - w pamięci ROM umieścić małe jądro linuksa, w którym odpalonych może być kilka podstawowych programów - m.in. skype lub przeglądarka internetowa. Mała rzecz a cieszy, bo jeżeli chcesz tylko sprawdzić pocztę via www, to nie musisz czekać na start zwykłego systemu operacyjnego wraz ze wszystkimi jego, niepotrzebnymi Ci w tej chwili, składnikami, a jedynie otwierasz przeglądarkę i... już.
Szalone pomysły rodem z lat 80 powracają w wielkim stylu. Czy cofamy się w rozwoju? Nie, wg mnie tylko wróciliśmy na chwilę, aby zabrać stare, dobre pomysły, a dzięki nowoczesnym technologiom tchnięte w nie zostało 'nowe życie'. Lepsze, bo szybsze. A w obecnych czasach to czego najbardziej nam brakuje to... czas.
Będę dalej obserwował poczynania firmy ASUS, bo idzie w dobrą stronę - jest mądrzejsza mądrością czasów, które już minęły i nie zapomina o dziedzictwie myśli technicznej, która mimo swej prostoty ma dużo do zaoferowania. Szczególnie, gdy tę pozorną prostotę połączy się z możliwościami, których wcześniej po prostu nie było...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz