Zaczynam observoovać świat dookoła. Włączam kompa. Odpalam pierwszą lepszą stronę. Reklama towarzyszy mi od pierwszych chwil mojej obecności w Sieci. Cóż, tak wielki rynek musi przynosić zyski. TV nie jest w stanie dać takiego zarobku, tak wielkiej powierzchni dla jednej reklamy przez długi czasem czas jednego odsłonięcia strony.
***
Czy zastanawiałeś/aś się kiedykolwiek nad tym, że w TV nie zniósłbyś tak długo oddziałującej na ciebie reklamy???
***
***
Jasne, przecież w prasie reklama utrzymuje się jeszcze na długo po przeczytaniu gazety. W zasadzie zostaje tam już na zawsze. Ale czy jest jej aż tak dużo? Czy jest aż tak natrętna?
Pamiętam początki Naszej Klasy. Jeszcze pół roku temu na podstronach serwisu było zaledwie kilka małych boxów z reklamą głownie tekstową. Strona była czytelna, było miło także dlatego, że tak bardzo różniła się od pozostałych portali społecznościowych.
Na stronach portalu IDG 17 stycznia 2008 Maciej Popowicz opowiadał o tym, że reklama na stronach NK nigdy nie bedzie agresywna. Wymienione zostały top-layery, czyli reklamy, które przysłaniają część strony, dopóki nie klikniemy na odpowiedni, zamykający daną reklamę przycisk. Można rzec - jasne, top-layerów rzeczywiscie brak, ale reklamy zajmujace sporą część monitora w rozdziałce 1024x768 też nie są zbyt przyjemne. Przynajmniej dla mnie. Szczególnie kiedy obok takiej horyzontalnej reklamówki pojawia się wertykalna. Do tego dochodzi spory banner odwiedzanej właśnie strony plus podręczne menu z przyciskami do jej obsługi. I w taki oto sposób korzystając z niewyposażonej w żadne dodatki blokujące reklamy przeglądarki internetowej, na monitorze mieści się JEDEN pasek moich znajomych. Dobrze, że myszki mają scrolle. A przeglądarki wtyczki wyłączające reklamy...
Nie wspomnę już o tapetce playa pod listą znajomych, która pojawiała się na NK jakiś czas temu. Milutko :-]
Powracając do przywołanej wcześniej gazety - poza stronami czysto reklamowymi nie znalazłem jeszcze w żadnym tytule sąsiadujących ze sobą reklam zajmujących sporą część strony, szczególnie w artykule, który jest tematem numeru.
Pamiętam początki Naszej Klasy. Jeszcze pół roku temu na podstronach serwisu było zaledwie kilka małych boxów z reklamą głownie tekstową. Strona była czytelna, było miło także dlatego, że tak bardzo różniła się od pozostałych portali społecznościowych.
Na stronach portalu IDG 17 stycznia 2008 Maciej Popowicz opowiadał o tym, że reklama na stronach NK nigdy nie bedzie agresywna. Wymienione zostały top-layery, czyli reklamy, które przysłaniają część strony, dopóki nie klikniemy na odpowiedni, zamykający daną reklamę przycisk. Można rzec - jasne, top-layerów rzeczywiscie brak, ale reklamy zajmujace sporą część monitora w rozdziałce 1024x768 też nie są zbyt przyjemne. Przynajmniej dla mnie. Szczególnie kiedy obok takiej horyzontalnej reklamówki pojawia się wertykalna. Do tego dochodzi spory banner odwiedzanej właśnie strony plus podręczne menu z przyciskami do jej obsługi. I w taki oto sposób korzystając z niewyposażonej w żadne dodatki blokujące reklamy przeglądarki internetowej, na monitorze mieści się JEDEN pasek moich znajomych. Dobrze, że myszki mają scrolle. A przeglądarki wtyczki wyłączające reklamy...
Nie wspomnę już o tapetce playa pod listą znajomych, która pojawiała się na NK jakiś czas temu. Milutko :-]
Powracając do przywołanej wcześniej gazety - poza stronami czysto reklamowymi nie znalazłem jeszcze w żadnym tytule sąsiadujących ze sobą reklam zajmujących sporą część strony, szczególnie w artykule, który jest tematem numeru.
***
Czy zauważyłeś/aś, że kłamstwo w internecie jest tak samo popularne jak reklamy???
***
Czy zauważyłeś/aś, że kłamstwo w internecie jest tak samo popularne jak reklamy???
***
Ale to już temat na zupełnie inną notkę...
link do przywoływanej w notce wypowiedzi p. Popowicza na idg.pl

1 komentarz:
A wiesz, ze ja już się przyzwyczaiłem do tego ;)? Nawet nie zwracam uwagi, to chyba przez odwiedzanie onetu. Observooj sobie dalej, zwracasz uwagę na szczegóły...
Prześlij komentarz